Dominika Gwit – jak schudła 50 kg? Jaką dietę stosowała?

2018-10-23 15:49 au

Dominika Gwit schudła w 2014 roku 50 kg. Ścisła dieta i ćwiczenia sprawiły, że osiągnęła wymarzoną wagę. Kilka miesięcy później Dominikę Gwit dopadł efekt jo-jo – mimo to przestała się odchudzać. Ma kochającego męża i przekonuje, że wcale nie chce być chuda. Jak schudła Dominika Gwit i dlaczego wróciła do dawnej wagi?

Dominika Gwit przeszła oszałamiającą metamorfozę. Jej waga spadła o ponad 50 kg za sprawą indywidualnie dobranej diety i programu treningowego.

Jak schudła Dominika Gwit? Dlaczego tak szybko pojawił się u niej efekt jo-jo i jak obecnie czuje się w swoim ciele?

Spis treści:

  1. Jak schudła Dominika Gwit?
  2. Dieta Dominiki Gwit
  3. Efekt jo-jo u Dominiki Gwit
  4. Dominika Gwit dziś

Jak schudła Dominika Gwit?

Podstawą programu odchudzającego Dominiki Gwit była dieta Konrada Gacy. W jednym z wywiadów aktorka opowiadała, jak w 2014 wpadła jej w ręce książka znanego dietetyka. Waga Dominiki wynosiła wówczas 104 kg, a ona sama była zdeterminowana, by rozpocząć walkę o szczupłą sylwetkę.

W wywiadzie z 2014 roku, kiedy trwała jej przemiana i cały czas chudła, Dominika Gwit zdradziła, na czym opiera się jej dieta:

Płatki, jogurty, kefiry, mięsko drobiowe, dużo warzyw, owoce. Posiłki co 4 godziny.

Dominika co 2 tygodnie otrzymywała gotowy plan żywieniowy i treningowy. Kluczem do sukcesu była cierpliwość i systematyczność – aktorka bardzo skrupulatnie trzymała się zaleceń dietetyka. Cały proces odchudzania zajął jej 10 miesięcy.

Do tego niezbędne okazały się ćwiczenia. Dominika Gwit trenowała co drugi dzień i spędzała na siłowni ok. 2 godzin. Co ważne – ćwiczyła pod okiem trenera personalnego. Jej treningi były połączeniem ćwiczeń siłowych i aerobowych.

Czytaj też:

Na czym polega trening aerobowy?

Trening na redukcję tkanki tłuszczowej - plan dla początkujących

Dieta Dominiki Gwit

Jak tłumaczyła sama aktorka w jednym z wywiadów, jej dieta opierała się na zbilansowanym połączeniu białka, węglowodanów i tłuszczów.

Oto najważniejsze zasady, których przestrzegała Dominika Gwit podczas diety:

  • Regularne posiłki – 4 razy dziennie co 4 godziny.
  • Dominika jadła węglowodany tylko na śniadanie i obiad, a na kolację tylko białko (np. sery twarogowe, jogurty).
  • Na owoce pozwalała sobie tylko w ramach drugiego śniadania.
  • Z diety wyeliminowała sól, cukier i alkohol.
  • Aby polepszyć smak potraw, aktorka używała dużo ziół.
  • Ponadto ściśle przestrzegała gramatur poszczególnych posiłków i nigdy nie podjadała.

Zobacz: Dieta na redukcję - 5 łatwych sposobów na utratę tkanki tłuszczowej

Wyświetl ten post na Instagramie.
Post udostępniony przez Dominika Gwit - Dunaszewska (@dominikagwit)

Efekt jo-jo u Dominiki Gwit

Zaledwie kilka miesięcy po spektakularnej metamorfozie Dominika Gwit zaczęła znowu tyć. Jak do tego doszło? Aktorka nie wyjaśnia wprost przyczyn powrotu do dawnej wagi, ale wiele mówią jej wspomnienia z okresu odchudzania:

Liczyły się tylko kilogramy, ile schudłam, ile straciłam w obwodach, co dzisiaj zjadłam. Nic innego nie mnie nie interesowało, o niczym innym nie mówiłam. Wpadłam w obsesję (…) Opowiadałam wszędzie, że jest super, a prawda jest taka, że nie miałam innego życia poza odchudzaniem. Wydawało mi się, że jestem szczęśliwa, ale nie byłam.

Z gorzkich słów Dominiki można wywnioskować, że utrzymanie niskiej wagi było dla niej obciążające nie tyle fizycznie, co psychicznie. Aktorka czuła się niewolnikiem diety, a temat odchudzania całkowicie zdominował jej życie. Przez to wewnątrz czuła się jeszcze gorzej, niż przed swoją metamorfozą.

Sprawdź: Efekt jo-jo po odchudzaniu - jak go uniknąć?

W 2016 roku aktorka wydała książkę „Moja droga do nowego życia”, gdzie opisała swoje zmagania z nadwagą i z nieustanną presją otoczenia, aby być chudszą.

Całe życie byłam gruba więc postanowiłam być chuda, bo wydawało mi się, że właśnie wtedy będę szczęśliwa. Guzik prawda. To się okazało totalnym kłamstwem i mitem, dlatego że moja otyłość najbardziej pokonała mnie psychicznie wtedy, gdy byłam najchudsza.

Dominika Gwit przyznała, że znowu stała się szczęśliwa, gdy przytyła 20 kilogramów. Osobom, które chcą schudnąć tak jak ona radzi, by najpierw zaakceptowały swoje wady. „Najważniejsze jest być sobą i żyć w zgodzie ze zdrowym ciałem i umysłem. Trzeba pokochać siebie" – takiej rady udzieliła czytelnikom swojej książki.

Dominika Gwit dziś

Obecnie Dominika twierdzi, że dobrze czuje się w swoim ciele i nigdy nie była szczęśliwsza. Wielkim wsparciem jest dla niej mąż – Wojciech Dunaszewski, za którego wyszła w lipcu 2018 roku. Jak przekonuje Dominika Gwit, przy nim czuje się atrakcyjną, seksowną kobietą.

Aktorka chętnie dzieli się swoją działalnością w sieci i jest obecna w mediach – publikuje prywatne zdjęcia, udziela wywiadów, brała też udział w jednej z edycji „Tańca z gwiazdami”. Swoje wpisy w mediach społecznościowych opatruje hasztagami #happy #love #fun i na każdym kroku przekonuje, aby być sobą i czerpać z życia garściami. Jej aktywność w internecie generuje duże zainteresowanie, a niekiedy także prowokuje hejt i agresywne ataki. Niektórzy zarzucają aktorce, że promuje otyłość, czemu ona sama zdecydowanie zaprzecza:

Otyłość jest chorobą, która prowadzi do rozwoju innych poważnych chorób. Ale to nie znaczy, że mam być teraz nieszczęśliwa. Promuję otyłość, bo wychodzę z domu, mam męża i osiągam sukcesy zawodowe? Wszystkim mówię: jeśli otyłość wpływa negatywnie na twoje zdrowie, jest ci ze sobą źle, masz złe wyniki badań – oczywiście schudnij. Ja sama wiem, że muszę schudnąć w celach zdrowotnych, ale na pewno nie będę szczupła. Będąc szczupła nie jestem sobą.

Przeczytaj także:

Gdy odchudzanie rozczarowuje - dlaczego nie cieszę się ze szczupłej sylwetki?

Otyłość - przyczyny, leczenie i konsekwencje

Zdaniem eksperta
Magdalena Gajda
Magdalena Gajda
Specjalistka ds. choroby otyłości i dyskryminacji osób chorób na otyłość. Prezes Fundacji Osób Chorych na Otyłość OD-WAGA, Społeczny Rzecznik Praw Osób Chorych na Otyłość w Polsce oraz przedstawicielka Polski w Europejskiej Koalicji na Rzecz Osób Żyjących z Otyłością. Z zawodu – dziennikarka specjalizująca się w tematyce zdrowotnej, a także specjalistka PR, komunikacji społecznej, storytellingu i CSR. Prywatnie – od dzieciństwa chora na otyłość, po operacji bariatrycznej w 2010 r. Waga wyjściowa – 136 kg, waga obecna – 78 kg.

Otyłość to choroba – to prawda! Otyłość prowadzi do wielu innych ciężkich schorzeń – to prawda! Szczęście jest dla jednych pojęciem metafizycznym, a dla innych procesem biochemicznym, ale nie ma nic wspólnego z kolorem oczu, wzrostem, ilością rąk i nóg, czy wagą ciała – to prawda!

Rzecz w tym, że leczenie otyłości nie trwa 3, 9 czy 12 miesięcy, ale całe życie. Leczenie otyłości nie polega na wprowadzeniu na „jakiś czas” „jakiejś diety”. Leczenie otyłości polega na całkowitej zmianie sposobu odżywiania, myślenia o jedzeniu, przemiany emocjonalnej, ukształtowania siebie od nowa. Dlatego właśnie wiele osób z otyłością wwspomina „odchudzanie” jako koszmar. Bo chcą wprowadzić dietę tylko na „jakiś czas”, żyją wtedy nieustanną nadzieją wytrwania do fazy „kiedy będę szczupły”, a nie myślą o tym, jak zdrową wagę utrzymać dalej i jak dalej żyć w „nowym ciele”.

Postawa: „jest mi dobrze z moim otyłym ciałem, jestem z nim szczęśliwy/szczęśliwa” to częsta maska przyjmowana przez osoby chore na otyłość, które nigdy nie podejmowały leczenia albo są rozczarowane jego efektami. „Skoro nie mogę się odchudzić, to muszę z tym żyć” - uznają chorzy robiąc niekiedy ze swojej wyższej masy ciała atut czy znak rozpoznawczy. Nie mówią jednak publicznie np. o dolegliwościach, które wiążą się z otyłością, m.in. opuchniętymi stopami, bolącymi stawami, ranami w miejscach ocierania się naskórka itp.

Wierzę w to, że osoby z otyłością czują się szczęśliwe. Ale czy ich poczucie szczęścia wynika z ich otyłości? Czy raczej z ich charakteru, temperamentu, sukcesów, spełniania w miłości, ludzi, którymi się otaczają? Gdyby im to wszystko zabrać, a zostawić tylko i wyłącznie otyłość - czy nadal czuliby się tacy szczęśliwi?

Ważyłam 152 kg. Wiem na pewno – otyłość szczęścia nie daje!

Zobacz, co polecamy:

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019
KOMENTARZE
Jesus
|

Gdy ktoś jest całe życie gruby, to nie ma prawidłowych nawyków żywieniowych. Dużo czasu i energii zajmuje mu ustalanie co i kiedy zjeść. W pewnym momencie traci zapał i wraca do dawnych, złych nawyków. Stąd bierze się efekt jo-jo. Najlepiej nie rezygnować z wszystkiego co lubimy od razu, tylko ograniczyć spożycie. Zamiast płonąć tabliczkę czekolady, delektować się przez kilka minut jednym paskiem. Zamiast wypić pół kartonu soku, wypić dwie szklanki rozwodnione 1:1. W ten sposób będzie nam łatwiej powoli uczyć się prawidłowych zachowań żywieniowych. Mało kto jest w stanie po szybkiej redukcji masy ciała utrzymać ten stan, dlatego lepiej tracić masę powoli. 0,2-0,3 kg na tydzień zamiast narzucać sobie restrykcyjną dietę i katorżnicze ćwiczenia. Aktywność fizyczna - ustawić w telefonie na początek cel 5000 kroków i stopniowo go zwiększać. Uprawiać aktywność jaką się lubi.