Rospuda: kajakiem i na rowerze

2009-07-20 13:58 Anna Ochremiak

Rzeka płynie wartko, sama niesie kajak. Nawet nie trzeba machać wiosłami. Wystarczy tylko czasem skorygować tor spływu, by zmieścić się w meandrach nurtu, nie wpaść na kamień, nie zaczepić o pochylone nad wodą drzewo.

Rzeka płynie wartko, sama niesie kajak. Nawet nie trzeba machać wiosłami. Wystarczy tylko czasem skorygować tor spływu, by zmieścić się w meandrach nurtu, nie wpaść na kamień, nie zaczepić o pochylone nad wodą drzewo.

Nie trzeba się spieszyć. Wszystko wskazuje na to, że ekolodzy wygrali batalię o ochronę przyrody w dolinie Rospudy. Via Baltica ominie tutejsze bagna i pobiegnie polami przecinając rzekę w pobliżu wsi Raczki. Unikalna przyroda nie zostanie zniszczona wielką budową. Pewnie więc przetrwa, jeśli nie zniszczą jej turyści przybywających tu z daleka zwabieni sławą, jakiej przysporzyli rzece przywiązani do drzew ekolodzy. Przybysze na równi z miejscowymi rybakami pozostawiają w jej nurcie puszki po piwie i plastikowe butelki. A gospodarze wrzucają „do rzeki” to co w gospodarstwie już niepotrzebne. Wszak dużej opony ciężkiego traktora woda nie uniesie z nurtem do innych ludzi...
Przyroda broni się tu jednak mimo wszechobecnych śmieci.

Na długim dystansie

Rzeka wypływa z Jeziora Czarnego, do którego z morenowych wzgórz Suwalszczyzny spływa kilka strumieni źródłowych. Niewielką Strugą przepływa do jeziora o nazwie Rospuda. Tu na polu namiotowym w miejscowości Supienie zaczną spływ ci, którzy zechcą pokonać całą 67-kilometrową trasę. Poprowadzi ona zrazu przez kolejne wąskie rynnowe jeziora: Kamienne, Długie, Garbaś, Głębokie, Sumowo i Bolesty. Będzie sporo wiosłowania, choć na wąskich akwenach da się wyczuć ślad nurtu rzeki. Na wysokich brzegach do wody będą zbliżać się raz pola, raz lasy.

Przez ocalone bagna

Za wsią Raczki, tą przez którą według najnowszych planów poprowadzi konfliktowa droga, zaczyna się najpiękniejszy i najbardziej rzeczny fragment spływu. Rospuda to nabiera rozpędu przetaczając się po zalegających dno kamieniach i pod zwalonymi do wody drzewami, to znów zwalnia w trzcinowych rozlewiskach. Gdy zbliży się do porośniętych lasem morenowych wzgórz możemy liczyć na głęboki mroczny cień, gdy wypływa na bagniste łąki, nie ma ucieczki przed słońcem.
Roślinność szaleje. Najróżniejsze gatunki trzcin i traw wchodzą do wody, nad nimi pochylają się gałęzie olch i wierzb. Z dna rzeki wyrastają gęste wodorosty, płyniemy jak po zielonym dywanie. Tylko tam, gdzie nurt przyspiesza widać dno: raz gdzieś głęboko, to znów całkiem płytko, usiane drobnymi kamyczkami. Nie ma tylko ptaków ani dzikich zwierząt, obiecywanych w przewodnikach. Czy pochowały się w lesie przed upałem, czy przed przepływającymi raz po raz ludźmi? Niby płyniemy sami, ale gdy tylko zatrzymamy się choćby na krótki postój, mijają nas kolejne załogi. Jest ruch na Rospudzie.

Warto wiedzieć

Kto chce spłynąć całym szlakiem Rospudy powinien przeznaczyć na taką wyprawę przynajmniej trzy dni i mieć jakie takie pojęcie o pływaniu kajakiem. Kto chce szybko posmakować tutejszej przyrody, może poprzestać na jednodniowej wycieczce. Polecane jednodniowe trasy prowadzą z Małych Raczek do jeziora Rospuda (cały dzień), lub do Świętego Miejsca (ok. 4 godz.). Wystarczy, by poczuć klimat rzeki.

Do celu

Im bliżej Augustowa, tym meandry zataczają coraz szersze łuki. Rzeka rozlewa się na bagnach, wije wśród zieleni, nurt zwalnia. Wrażeń tu mniej, bo brzegi porastają gęste trzciny. Podróż staje się monotonna, ale zanim się znudzimy, wypłyniemy na jezioro, drugie już o nazwie Rospuda na naszej trasie. Tu mocniej trzeba chwycić za wiosła, by dotrzeć do celu podróży: przez jezioro Necko do Augustowa. Stąd nasza rzeka wypłynie już jako Netta, by wpaść do Biebrzy.

Od strony lądu

Niezwykły czar Rospudy poznamy tylko od strony wody. Rzeka jest nieprzystępna z brzegów, a spoglądanie na nią z licznych w sumie mostków jest tylko namiastką tego, co zobaczymy z kajaka, od środka. Ale rzeka nie płynie w próżni, warto więc wsiąść na rower, by zyskać kontekst dla zdobytych już wrażeń. Jazda po szutrowych drogach przez wysoki sosnowy las Puszczy Augustowskiej, albo po polnych, czasem piaszczystych drogach wijących się wśród uprawnych pól sprawi na pewno dużo radości. W lesie mnóstwo poziomek, malin i maślaków. Na polach szerokie sielskie widoki. Za cel rowerowej wycieczki można obrać Bakałarzewo z kościołem, którego barokowe wież pięknie odbijają się w tafli jeziora Sumowo, Święte Miejsce z kapliczką i krzyżem postawionym jakoby jeszcze przez Jaćwingów czy ruiny pałacu Paca w Dowspudzie (to w związku z przepychem tej budowli powstało powiedzenie: wart pałac Paca a Pac pałaca) z pięknym, dobrze utrzymanym parkiem, w którego zwiedzaniu pomaga dobrze pomyślana ścieżka dydaktyczna.

www.augustow.pl
www.augustow.com
www.um.augustow.pl
www.raczki.pl

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE