Dlaczego warto jeździć na ROWERZE?

2019-03-01 10:31 Aleksander Dowjat

Rower powstał 200 lat temu i jest najpopularniejszym pojazdem na świecie. Codziennie używa go ponad miliard ludzi. W Polsce kolarstwo również stało się modną i uznaną formą aktywności fizycznej. Jazda na rowerze poprawia kondycję i sylwetkę, dostarcza przyjemności i dreszczyku emocji. Zobacz, dlaczego jeszcze warto jeździć na rowerze.

Jazda na rowerze daje mężczyźnie to, na czym mu najbardziej zależy: kondycję, wytrzymałość, siłę mięśni. Poprawia sylwetkę, pozwala się sprawdzić, dostarcza przyjemności i dreszczyku emocji. Przypomina latanie, tyle że bez odrywania się od ziemi. A w dodatku umożliwia dotarcie za darmo właściwie wszędzie.

Jazda na rowerze to jeden z najzdrowszych sportów ale...

Kolarstwo to obecnie najczęstsza forma aktywności fizycznej także w Polsce. Chory błędnik jest właściwie jedynym przeciwwskazaniem do jego uprawiania. To po pływaniu sport najzdrowszy, najwszechstronniej rozwijający. Jednak i on może zaszkodzić. Na przykład 40–50-letniemu mężczyźnie, który prowadził siedzący tryb życia. Czując ból w klatce piersiowej, nie bada się, tylko postanawia wreszcie zadbać o zdrowie i wsiada na rower. A tymczasem taki ból bywa objawem choroby wieńcowej. Wtedy jazda lub bieg kończy się zawałem serca – ostrzega dr n. med. Robert Pietrusiński, kardiolog, specjalista medycyny sportowej, lekarz kadry narodowej kolarzy.

Rower jest najwydajniejszym przyrządem sportowym i najefektywniejszym pojazdem: przy włożonym minimum energii rozwija dużą prędkość. Lecz ta zaleta jest jego największą wadą. Przez nią i przez nieuwagę zginęło wielu rowerzystów. Jeździć trzeba rozsądnie, z wyobraźnią. Obserwować sytuację na drodze i stosować zasadę ograniczonego zaufania. Po wypadku komunikacyjnym rowerzysta może się tylko cieszyć, że uszedł z życiem.

Ale nie to jest przyczyna najczęstszych urazów u kolarzy: otarć (tzw. kolarskich szlifów), skaleczeń i złamań. Jazda rowerem nie jest umiejętnością tak oczywistą jak chodzenie. Nie wystarczy zachować równowagę, patrzeć przed siebie i pedałować. Trzeba mieć opanowane nagłe zatrzymanie się, hamowanie przed zakrętem, przechył, wychodzenie z zakrętu, hamowanie przy szybkiej jeździe z góry, szybki slalom, upadanie. Warto nad tym popracować.

Dlaczego warto jeździć na rowerze? Sprawdź!

Ważne

Kolarstwo zjazdowe to ulubiona dyscyplina młodych rowerzystów. Polega na zjeżdżaniu masywnymi rowerami po wertepach z prędkością dochodzącą do 90 km/godz. Mimo zabezpieczających “zbroi”, ochraniaczy na kończynach i solidnych kasków jest to najbardziej kontuzyjna odmiana kolarstwa: złamania są na porządku dziennym. Trochę mniej poważnych kontuzji odnoszą skaczący na BMX-ach: tu dominują stłuczenia, wybicia, zwichnięcia.

Mity na temat negatywnych skutków jazdy na rowerze

Wśród mężczyzn, szczególnie niezroweryzowanych, krążą straszne legendy na temat rzekomego wpływu siodełka na gruczoł krokowy. Jako przykład podają przypadek Amerykanina Lance'a Armstronga – najlepszego obecnie kolarza na świecie – który zachorował na złośliwą odmianę raka prostaty (po operacji i ostrej chemioterapii cudem uszedł śmierci, dawano mu 3 proc. szans). Otóż na nowotwór prostaty chorują i umierają co roku miliony mężczyzn chodzących lub jeżdżących samochodami i nie ma powodu twierdzić, że u Lance'a wywołały go lata spędzone na twardym siodle. Poza tym organizmy sportowców wyczynowych, a w szczególności najlepszych kolarzy, podlegają tak wielkim obciążeniom, że nie można na tej podstawie budować uniwersalnych teorii. - Jazda na rowerze przypomina trochę jazdę na koniu - mówi Czesław Lang. - Nie siedzi się w siodle całym ciężarem ciała, tylko lekko wspiera na nogach, amortyzując wstrząsy. Dlatego siodło roweru nie powinno być ustawione za wysoko. W “szosówkach” traktujemy je tylko jako dodatkową podpórkę. Nie słyszałem, by jakikolwiek kolarz od jazdy na siodełku zachorował na raka prostaty czy stał się bezpłodny. Wręcz przeciwnie: kolarze, jak ułani, znani są z dużego temperamentu seksualnego. Być może właśnie dzięki “masowaniu” siodełkiem – dodaje twórca Tour de Pologne. Jedno jest pewne: siodło musi być przede wszystkim wygodne i dopasowane do rozstawu i wielkości kości guzicznych miednicy. Dlatego przy kupnie roweru lub siodła nie kierujmy się niską ceną, gustem ani modą. Aby uniknąć bólu, odparzeń i nadmiernego ucisku jąder, trzeba wypróbować różne typy siodeł. Bezpieczne, wygodne siodło powinno być dość szerokie pod pośladkami i pokryte naturalną skórą lub poduszką żelową. Wygodnym polecam złożone z dwóch oddzielnych części podpierających tylko pośladki.

Problem

Na kolana!

Wielu aktywnych dziś rowerzystów kiedyś nie mogło nawet chodzić. Przygodę z kolarstwem rozpoczęli od zaleconych przez lekarza ćwiczeń na rowerze stacjonarnym, który jest doskonałym przyrządem rehabilitacyjnym w schorzeniach narządu ruchu. Paradoksalnie jednak – u kolarzy właśnie kolana szczególnie często ulegają kontuzjom – są to ruchome, wystające części ciała, którymi można o coś zawadzić, i którymi się uderza o ziemię w razie upadku. Trzeba je więc chronić, bo ze stłuczonym kolanem nie pojedziesz. - Szkodzi im też zimno. Smaruj je rozgrzewającymi maściami i wkładaj ocieplające opaski – podpowiada Czesław Lang.

Jazda na rowerze pozwala zgubić zbędne kilogramy

Zawodowi kolarze, w przeciwieństwie do kulturystów, nie stosują wysokobiałkowych odżywek. Jedzą bardzo dużo, ale są szczupli. W stołówkach wszyscy się dziwią, gdzie im się to wszystko mieści. – Jazda na rowerze to jeden z najlepszych, najbardziej naturalnych i najzdrowszych środków odchudzających – śmieje się Zenon Jaskuła. Podczas wyścigu traci się mnóstwo energii – to najtrudniejsze, morderczo męczące zawody sportowe. W ciągu dnia zawodnik chudnie nawet 3 kg. Dieta kolarska opiera się na pewnych zasadach. Po pierwsze nie wolno jeść normalnych posiłków minimum 3 godziny przed jazdą.

- Na początku, tak jak i innym młodym zawodnikom, trudno mi było przestawić się na taki styl odżywiania – wspomina Czesław Lang. - Gdy peleton mocno przyspieszał, niestrawiony pokarm z żołądka podchodził mi do gardła. Zresztą podczas dużego wysiłku nie tylko u kolarzy występują trudności z trawieniem. Dopiero gdy nauczyłem się, że nie wolno wsiadać na rower, zanim posiłek nie zostanie strawiony, ustąpiły zgaga i wzdęcia. - Na efektywność jazdy wpływa ilość przyswojonych przed startem i przetworzonych na energię węglowodanów – tłumaczy dr Pietruszyński. – Dlatego podstawą żywienia podczas zawodów są pokarmy szybko przyswajalne, zawierające cukry proste wchłaniane do krwi błyskawicznie. Przed wyruszeniem na trasę, ale po rozgrzewce, kolarze zjadają np. bułkę z brzoskwinią, wafel z dżemem, banana, naleśnik.

Poza sezonem startowym jedzą wszystko. Ograniczenia dotyczą wyłącznie produktów zawierających błonnik, który zalega w przewodzie pokarmowym. Dlatego przed treningiem unikają sałaty, jabłek, buraków. Podczas wzmożonego wysiłku bardzo ważne jest nawodnienie organizmu. Pomaga w tym picie słodkich napojów hypoizotonicznych. Dzięki nim organizm lepiej wchłania i wykorzystuje wodę.

Kolarze na długich trasach wypijają nawet pięć litrów tych napojów. Gdyby to była zwykła woda, z tych pięciu litrów zużyliby cztery. Cały litr byłby zbędnym balastem. Pierwszym objawem niedostatecznej ilości płynów jest spadek sił. Potem odczuwa się pragnienie, ale wtedy jest już za późno na ratowanie wydolności fizycznej. Dlatego w sporcie wytrzymałościowym obowiązuje strategia picia tylu płynów, ile się da. Rozwodnienie krwi to bzdura – podkreśla lekarz.

Zrób to koniecznie

Chroń, co najcenniejsze

Chyba najgorsza rzecz, jaka może spotkać rowerzystę, to ciężki uraz głowy. Jego konsekwencje zawsze są poważne. Dlatego nie należy żałować pieniędzy na kask. Musi być przede wszystkim wytrzymały i chronić głowę z każdej strony – również twarz. Za ciasny lub za ciężki może wywołać ból głowy. Niestety po przejechaniu ponad 300 km w nawet najlżejszym kasku zawodowiec czuje, jakby jego głowa ważyła 10 kg.

Jazda na rowerze korzystnie wpływa na psychikę

Kolarstwo nie tylko wszechstronnie rozwija fizycznie, ale też wyjątkowo dobrze wpływa na psychikę. Jazda na rowerze wyzwala refleks i instynkt samozachowawczy, uczy wyobraźni, zaradności. Szlifuje twardy charakter. To drugie, ważniejsze znaczenie “kolarskich szlifów”. Po zakończeniu kariery sportowej większość byłych kolarzy dobrze radzi sobie w “cywilu”. Mają cechy bardzo u mężczyzn pożądane: są pogodni, pewni siebie, opanowani, zdecydowani. Przykładem są osiągnięcia Ryszarda Szurkowskiego, Czesława Langa czy Zenona Jaskuły.

Zenon Jaskuła, srebrny medalista olimpijski i mistrzostw świata, obecnie biznesmen, m.in. prezes firm Europ Polska (Mapei) i Zenon&Zenon Design (meble), pierwsze 100 km przejechał jako 15-latek. "Jeżdżąc wyczynowo na rowerze, jedyny poważny problem ze zdrowiem miałem, gdy na treningu, dzień przed najważniejszym wyścigiem olimpijskim w Atlancie, potrącił mnie samochód. Przytomność odzyskałem po trzech dniach. Najbardziej ucierpiało biodro, miałem wstawione szyny, ze sportowca stałem się kaleką. Trzy miesiące chodziłem o kulach. Nawet nie marzyłem o ściganiu. Dla rekonwalescencji wsiadłem na rower stacjonarny. Po półrocznych ćwiczeniach jeździłem już po szosie. Pewnego dnia sponsor poprosił, bym pozował do wspólnego zdjęcia z drużyną. Zabolało mnie, że jestem potrzebny tylko do tego. Zacząłem ćwiczyć tak intensywnie, że niebawem wróciłem do zawodowego peletonu" - opowiada.

Czesław Lang wicemistrz olimpijski, dyrektor generalny Tour de Pologne:  - Moim zdaniem w kolarstwie nie ma chorób “zawodowych”, tylko powypadkowe urazy. Ja np. mam wybity i poskręcany śrubami prawy bark, ale w niczym to mi nie przeszkadza. Mimo że jeździłem intensywnie przez 20 lat, a rocznie pokonywałem ok. 40 tys. km, innych dolegliwości też nie odczuwam. Także moi koledzy z peletonu są zdrowi, aktywni.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
Adrow
|

Mi także rower pomógł schudnąć i to całkiem sporo, bo aż 20kg. Wcześniej miałam z tym duże problemy, a do jazdy na rowerze także nie byłam przekonana. Jazda na rowerze na świeżym powietrzu jest o wiele przyjemniejsza niż żmudne ćwiczenia na siłowni, polecam!

Adrian
|

Dlaczego warto jeździć na rowerze? Według mnie jest mnóstwo powodów. Zaczynając od utrzymania dobrej formy, po świetne samopoczucie, redukcję stresu, ciekawe spędzanie czasu. Ja z rowerem nie rozstaję się od 4 lat, kiedy tą pasją zaraził mnie kumpel z roku i tak zostało do dzisiaj. Moją drugą miłością zaraz po mojej dziewczynie jest http://www.giant-bicycles.c... Roam XR1 Dodam, że bardzo się cieszę, że w Polsce rozwija się kultura bikerów to super sprawa!!!

p.
|

Dobry artykuł.
Czemu (wg GniewŁagiewnik) bieganie na świeżym powietrzu jest niebezpieczne (lepiej biegać w piwnicy?).
Urazu doznać możesz idąc po bułki do sklepu a zawał Cię dopadnie jak tłuszcz obrośnie wątłe ciało. Oczywiście jeśli będąc nieprzygotowanym zapragniesz pobiec maraton zawał bądź uraz masz jak w banku.
Jeśli masz naprawdę dużą nadwagę to zamiast bieżni proponuję basen.

GniewŁagiewnik
|

Bzdura! To jest dopiero sposób na zawał/kontuzję dla osoby niewysportowanej.

Dart
|

Lance z tego co wiem cierpia łna raka jądra a nie raka prostaty - to coś zupełnie innego..

Filia
|

Bardzo przyzwoity artykuł. Gratulacje dla autora.